Thing with feathers

In my case, guilt arises every time I eat something in such a quantity that I am no longer hungry, i.e. I feel good mentally when I am hungry. I was a fat child and was teased and I check hysterically all the time to make sure I haven’t gained weight and I feel guilty when I eat something extra e.g. a cookie. I then have a feeling of heaviness in my stomach and can’t eat anything for a long time.

U mnie poczucie winy pojawia się za każdym razem, kiedy zjem coś w takiej ilości, ze przestaję być głodna, tzn dobrze psychicznie czuję się, jak jestem głodna. Byłam grubym dzieckiem i dokuczano mi i cały czas histerycznie sprawdzam, czy nie przytyłam i czuję się winna, jak coś zjem extra np ciastko. Mam potem uczucie ciężaru w żołądku i długo nie mogę nic zjeść.


As I drink coffee and relax, I have the feeling that someone is about to come and accuse me of being a cheater, because I have to act all the time, and if I don’t act, it weighes on me.

Jak piję kawę i odpoczywam to mam wrażenie, że ktoś zaraz przyjdzie i oskarży, że jestem oszustką, bo ja muszę działać cały czas, a jak nie działam to mnie gniecie.


My guilt often sits in my wrists and elbows. It’s a bit like having paralysis. It is, moreover, generally associated with a mental sense of paralysis – powerlessness.


“Poczucie winy gnieździ mi się w gardle. Nie mogę przełykać, zaczynam się dusić i kasłać to jakby siedział kłaczek w tchawicy”

Guilt nestles in my throat. I can’t swallow, I start choking and coughing it’s like a lint is sitting in my windpipe.


“Jak czuję  poczucie winy
to się modlę, boże boże baranku boży.
Mi pomaga. Poczucie winy uciska w biodrach”

When I feel guilt
I pray, God’s lamb of God.
It helps me. Guilt presses in the hips


I was afraid from a young age. Probably like most, I had a difficult childhood. I had younger sisters, so I felt responsible for them. My parents often argued. When I was about 3 years old, I remember my mother running away from home, and I begged her to stay for me and my sisters. When I left I felt I had failed yet again.
When my parents argued, everyone told me to do something different, and I stood lost, terrified that what I wouldn’t do, who would I let down. I had a sense of guilt.
It was the same when my mother tried to commit suicide. When my grandmother spoke badly about my mother. When someone spoke ill of someone else. Even if I knew there was truth in it, I had a sense of guilt, a sense of obligation to justify everyone and defend them.

Bałam się od małego. Pewnie jak większość, miałam trudne dzieciństwo. Miałam młodsze siostry, wiec czułam się za nie odpowiedzialna. Rodzice często się kłócili. Jak miałam jakieś 3 lata, pamietam, jak moja mama uciekała z domu, a ja błagałam ja, żeby została dla mnie i sióstr. Kiedy wychodziłam czułam, ze zawiodłam kolejny raz.
Kiedy rodzice się kłócili, każdy kazał mi robić coś innego, a ja stałam zagubiona, przerażona, ze czego nie zrobie, kogo zawiodę. Miałam poczucie winy.
To samo było, kiedy moja matka próbowała popełnić samobójstwo. Kiedy babcia mowila źle o mamie. Kiedy ktos mówił o kimś źle. Nawet, jeśli wiedziałam, że jest w tym prawda, to miałam poczucie winy, poczucie obowiązku usprawiedliwiania wszystkich i bronienia.


Guilt- bitter as bile, dog blood! I very, very much do not want to feel it. But it comes back to me. At the very thought I close my eyes. I take a deep heavy breath. The guilt is a twinge. It squishes, yes it definitely squishes, it grates, it sticks its fingers into my small intestine, into my large intestine, into my stomach, it digs in there. Sometimes it is combined with the feeling of coming up to the throat, that moment right before…the toilet bowl. I don’t want to feel it very much, but the contraction comes back. For any reason. Squeezes my stomach, squeezes. Squeezed stomach, bent back, bludgeon. When it haunts me I’m a stick. Because it doesn’t let me live, torpedoes me. Like being pregnant with this thing. Baby Rosemary.
And you want to get rid of it, but it’s implanted. You swallow more saliva, the sun glaring harder, bitterly, and you think to yourself nothing can be done anymore. So you run out of the house, you’ll run, you’ll run, you’ll run marathons, half marathons, non-marathons, quarter marathons, uphill, downhill, kilometers, fatigue. You’re going to jump, you’re going to shake all over, you’re going to stomp – wide legs and stomp on the floor so the neighbors can hear,”
Guilt rapes, impregnates, implants itself, grows, buries, bitters.

When you don’t run when you don’t move guilt grows, no belly there.

Poczucie winy- gorzkie jak żółć, psia krew!. Bardzo, ale to bardzo nie chcę go czuć. Ale wraca do mnie. Na samą myśl zamykam oczy. Biorę głęboki ciężki oddech. Poczucie winy to skurwiel. Gniecie, tak zdecydowanie gniecie, tarmosi, wbija palce w jelito cienkie, w jelito grube, w żołądek, grzebie tam. Czasem łączy się z uczuciem podchodzenia do gardła, ten moment zaraz przed…Muszla klozetowa. Bardzo nie chcę go czuć, ale wraca skurwysyn. Z byle powodu. Ściska mi żołądek, ściska. Ściśnięty żołądek, zgięte plecy, pałąk. Jak mnie nawiedzi jestem pałąkiem.. Bo to nie daje żyć, torpeduje. Jakby się z tym czymś było w ciąży. Baby Rosemary.
I chcesz się tego pozbyć, ale to jest wszczepione. Przełykasz więcej śliny, słońce razi mocniej, gorzko i myślisz sobie nic się już nie da zrobić. No to wybiegasz z domu, będziesz biegać, biegać biegać, biegać maratony, półmaratony, niemaratony, ćwierćmaratony, pod górkę, z górki, kilometry, umęczenie. Będziesz skakać, będziesz się cała trząść, tupać – szeroko nogi i tupiemy w podłogę, tak, żeby sąsiedzi słyszeli.
Poczucie winy gwałci, zapładnia, wszczepia się, rośnie, grzebie, gorzknieje.

Jak nie biegasz jak się nie ruszasz rośnie poczucie winy, żaden tam brzuch.